Spotkania towarzyskie i rodzinne dla wrażliwych ludzi bywają trudne. Tak łatwo wtedy o zranienie.
Ostre słowa, grubiańskie uwagi, kąśliwe komentarze trafiają prosto w czułe serce i pozostają w pamięci na długo.
Ciało pamięta każde bolesne słowo.
Dusi w sobie złość na tych, którzy przekroczyli granice.
Cierpi w milczeniu i napięciu z powodu ran zadanych przez słowa.
# Brzmi znajomo?
Leżysz godzinami w łóżku i odtwarzasz słowo po słowie. Jak zdartą płytę...
Czujesz napięcie w całym ciele — zarówno w dzień, jak i w nocy.
Każdy zmysł jest wyczulony na słowa i zachowania. Wewnętrzny alarm jest stale włączony…
Budzisz się coraz bardziej zmęczona i obolała. Ból, który czujesz, robi się nie do zniesienia. Cierpliwość się kurczy, a irytacja rośnie…
Ciągle jesteś w strachu, napięciu i bólu. Rany nie chcą się zagoić, a cierpienie nie mija…
Twoje granice są notorycznie przekraczane. Ludzie wchodzą z butami w Twoje życie. Nie czujesz się już bezpiecznie…
Unikasz kontaktu, ignorujesz wiadomości i telefony. Zawsze masz jakąś wymówkę. Ograniczasz relacje z ludźmi do absolutnego minimum…
Zamykasz się w sobie i izolujesz od świata, bo to jedyny sposób, by choć trochę przestało boleć…
# Ale to nie musi tak wyglądać i może się już skończyć.
Jeśli masz dość ran zadanych słowem — tych starych i tych świeżych - podaruj sobie ulgę.